ZNIKNIJ  X

Strona używa plików cookies w celach analitycznych (statystyka) oraz w celu informowania o plikach cookies.

AKTUALNOŚCI O MNIE KSIĘGA GOŚCI PLIKI GALERIA SPRZEDAŻ KONTAKT LINKI
MAPY
COUNTER-STRIKE: SOURCE
cs_arcticstorm
cs_cityride
de_arcticstorm
de_deepspace
de_spaceship_fy
COUNTER-STRIKE
cs_snowhidingplace
HALF-LIFE
dm_parking
floracomplex
understation

Copyright © 2003-2018
Webdesign: (-[PREDATOR]-)

KOMIKSY
WSPARCIE
MOJE PROFILE
Portfolio
Facebook
Nasza-Klasa.pl
Allegro
Steam Community

LOS ALAMOS WARRIORS
O MNIE



1. POCZĄTKI

W drugiej połowie 2009 roku grupa 5 graczy (DANG3RZ0N, Lord Raien, Sir Hazirox, umkillass187 i ja pod nickiem Arterian, gdyż Frozen Mind z koncepcji był samotnikiem) zarejestrowała frakcję "Team Handsome" wybraną z listy nazw gangów w grze MMO FOnline (nieoficjalnym i darmowym rozszerzeniu do gry Fallout 2) na międzynarodowym serwerze 2238. W ten sposób złamałem swoje postanowienie dotyczące grania jedną postacią, będącą samotnym wilkiem. Mimo oficjalnego braku rekrutacji liczba aktywnych członków znacznie wzrosła - zazwyczaj zapraszało się ludzi znanych z życia, trudniej było znaleźć osobę pewną, zaufaną, na pustkowiu. Dlaczego? Ponieważ w historii gry (nie tylko serwera) znane był opowieści o infiltracji gangów przez szpiegów. Ludzie poświęcali się budowaniu fałszywych relacji, tworzeniu sztucznych osobowości, by tylko dostać dostęp do bogactw frakcji, a następnie ściągnąć ciężko uzbrojonych kumpli i zrobić tzw. "baserape". Po czystce bazy kultura rozgrywki wymagała ułożenia napisu z kupy brahmina w kształcie skrótu nazwy frakcji lub chociaż fallusa. Mimo podjętych środków ostrożności w szeregi naszej frakcji zaciągnęło się dwóch pasożytów. Na szczęście udało się ich wytropić, bez rozłamu braterstwa broni osób niezwiązanych z tym haniebnym procederem. Ironicznie, to nasza frakcja uczestniczyła w jednej wspólnej i dwóch własnych operacjach czyszczenia cudzych baz z bogactw. Uważam jednak, że nasze akcje były (bardzo) uzasadnione moralnie - po prostu ofiary sobie na to zasłużyły stosunkiem do naszej frakcji. Udało się nam też zrealizować dwie fuzje z innymi gangami, czy raczej wchłonięcia mniejszych grup w szeregi naszej organizacji - starych The Guardians oraz znacznie później Modus Operandi (w skrócie MO). Zapisy wskazują, że było u nas ponad 30 osób.

Szczegółowy opis frakcji LAW (w tym lista członków) znajduje się na archiwalnej stronie FOnline: 2238 Wiki (w języku angielskim).



2. LAW

Nasza grupa była pozytywnie nastawiona do roleplayu. Uczestniczyliśmy w wielu serwerowych eventach i projektach. W pewnym okresie pojawiła się u nas koncepcja miejscowości kierowanej/ochranianej przez graczy (a dokładniej nasz gang). Sugerowaną nazwą miejscowości było "Los Alamos", ku czci amerykańskiego ośrodka naukowego zajmującego się rozwojem broni atomowej i mieszczącego się w Los Alamos w stanie New Mexico. Za większą część pomysłu odpowiedzialny był DANG3RZ0N, który w dodatku stworzył mapę Los Alamos do FOnline w styczniu 2010 roku. Wszystko miało ręce i nogi, jednak developerzy serwera 2238 odrzucili naszą koncepcję. Mimo tego uznaliśmy "Los Alamos Warriors" jako oficjalną nazwę naszej frakcji. Po dłuższym czasie Wipe (wtedy jedna z game masterów) wrzuciła ją na listę nazw frakcji, którą oczywiście czym prędko wykupiliśmy.



3. PATLOLE

Nigdy nie uważaliśmy się za pro graczy i nigdy nimi nie byliśmy. Graliśmy czysto dla przyjemności, dla zabawnych chwil spędzonych razem. Spinanie się w celu uzyskania wojskowego stopnia koordynacji w drużynie, czy też zdobywanie godzinami cennego sprzętu i wirtualnych pieniędzy, a także skupianie się na rekrutacji socjopatów i troglodytów - którzy byli bardzo skuteczni w walce - nie było w naszym stylu. Osoby, które miały z tym problem szły do Bang Bang Smash. Mimo wszystko zasłynęliśmy na pustkowiu z naszych oryginalnych akcji, takich jak patrole z przeszukiwaniem ludzi w celu wykrycia nielegalnych przedmiotów (jak ładunki wybuchowe). Oczywiście osoba kontrolowana najpierw musiała schować broń. Oprócz tego: dawanie ludziom questa w poszukiwaniu krzaka (shrubbery), walki niewolników, zasadzka z prawie setką niewolników w trybie walki rzeczywistej, baza z pułapką na prześladowców, rozdawanie początkującym sprzętu i wiele innych.



4. WOJNY

To, że nie uczestniliśmy zazwyczaj w town control nie oznaczało, że omijamy walkę z innymi graczami. Patrole popularnych regionów często stwarzało sytuacje, kiedy to ciężej uzbrojeni i bardziej doświadczeni gracze nie chcieli się podporządkować naszym prośbom. Wtedy przechodziliśmy w tryb anihilacji. Bilans walk był po naszej stronie, aż do momentu, gdy na serwerze nie pojawiła się frakcja Soldiers of Thunderdome, początkowo złożona z samych Rosjan. Zaczęli nas srogo karać swoimi ostro naćpanymi, cięzko uzbrojonymi postaciami zaprojektowanymi czysto do kopania tyłków (zrezygnowali nawet z umiejętności żucia gumy i języka angielskiego, żeby mordować skuteczniej). Dzięki ich działaniom populacja (zwłaszcza Polaków) przeniosła się z Republiki Nowej Kaliforni na południe do Hub, a nasze patrole wyruszyły na zachód w stronę miasta śmierdzących ryb, niedziałających tankowców, komunistycznych Chińczyków i Hubububu - do San Francisco.



5. SOJUSZE

Pojedynczy gracz nie ma dużych szans przetrwania na pustkowiu, chyba że będzie trzymał się blisko swojego namiotu (lub jaskini). Każde dalsze wyjście może skutkować napotkaniem wrogich radskorpionów, bandytów, morderców, a nawet Zielonego Patrolu. Dla niedoświadczonej postaci takie spotkania mogą skończyć się zgonem. Nawet przebywanie w chronionych miastach nie jest bezpieczne, bo można zostać okradzionym, zastrzelonym, lub także wysadzonym w powietrze na kilkaset kawałków. Istnieją co prawda samotnicy, którzy byli w stanie długo przetrwać samemu, zwani potocznie mad maxami (zakładam, że najsłynniejszym był Parano). Pozostali zwykle dołączali do mniejszych lub większych grup społecznych i ulegali spaczeniu. Mniejsze grupy tworzyły sojusze, lub łączyły się w wielkie gangi, tworząc pewnego rodzaju system dwubiegunowy. Tak było z North Alliance i Dark Alliance. Los Alamos Warriors nie należało do żadnego z nich. Zawierało natomiast układy z innymi grupami, takimi jak początkowo Red Dot Army, zanim poszli w ilość, a nie jakość. Kolejnymi towarzyszami byli Finowie (zawsze miałem problem z tymi skrótowcami) oraz Niemcy z nowego The Guardians (bo stare wchłonęliśmy). Z Finami było tak, że wpierw pokonaliśmy ich pod San Francisco, by potem stać się ich przyjacielami. Mieliśmy też pakt z wrogim rosyjskim gangiem, którego liderem był Kanzas. Dotyczył on neutralności, a właściwie współpracy w przypadku, gdy na pole walki zawitali znienawidzeni Soldiers of Thunderdome (też Rosjanie, nim gang stał się bardziej międzynarodowy). W późniejszych czasach współpracowaliśmy także z NCR Rangers oraz NCR Army. Największym sojusznikiem był jednak "Sierociniec", czyli Street Queens. Frakcja, której liderem był Wichura, mająca na celu adaptację nowych graczy w realia wrogiego pustkowia. Ostatecznie była jednak czymś więcej, niż tylko tutorialem dla początkujących graczy. Wspólnie wykonywaliśmy wiele akcji role-playowych, a także różnego rodzaju odpałów. Trafił swój na swego...



6. MOJE POSTACI

Jesieni 2009 roku zainstalowałem i włączyłem grę "FOnline" - zmodyfikowaną wersję Fallouta przerobioną na MMO RPG. Przy tworzeniu postaci doszedłem do wniosku, iż potrzebuję klimatycznego imienia specjanie dla tej gry. Po dłuższym myśleniu skomponowałem "Frozen Mind", które było wzorowane na nazwie "Wind of Frozen Mind Entertainment". A ta skąd? Jeżeli ktoś oglądał film promocyjny mojej mapy de_arcticstorm do gry Counter-Strike: Source miał szansę zauważyć początkowy fragment ukazujący szkielet zasypany śniegiem na tle gór (patrz obrazek po lewej). Animacja ta miała ukazywać się w każdym filmiku mojej produkcji jako charakterystyczny i łatwy do zapamiętania element. Co prawda po dłuższym czasie zrezygnowałem z pomysłu - głównie przez brak materiałów wideo do publikacji. Tak dla informacji dodam też, iż czasem można mnie też spotkać z pseudonimem "Frozen one". Długo nie miałem drugiej postaci, aż do czasu utworzenia "Team Handsome". Od tego momentu powstało wiele różnych postaci, z których znaczna część miała wytworzone tło fabularne. Poniżej przedstawiam dane części tych postaci.


Frozen Mind - łowca niewolników

Frakcja: -
Stopień: -
Status: zagubiony w akcji
Charakter: praworządny neutralny
Wiek: 32
Pochodzenie: pustkowia
Wygłąd: krótkie włosy ciemny blond
Ulubiona broń: FN FAL, AK-112
Ulubiony pancerz: Combat Leather Jacket

Nigdy nie poznał swojego ojca. Nawet o nim nie słyszał. Wychowany przez samotną matkę w namiocie wśród górach uczył się przetrwania w skrajnie nieprzyjazym środowisku oraz samodzielności. Nauczył się obsługi broni palnej, pierwszej pomocy oraz wyrobu przedmiotów zwiększających szanse przeżycia. Nienawidzi psów. Kiedy był jeszcze młody, te wygłodniałe zaatakowały namiot. Widok zagryzanej matki nigdy nie zniknie z jego umysłu. Od tego czasu rozpoczął wędrówkę po pustkowiu. Będąc na północy wstąpił do Gildii Niewolników ("Slaver’s Guild"). Podróżował dalej i zatrzymał się dopiero w okolicy NCR, gdzie było stosunkowo bezpiecznie. Tam zaczął budować i szkolić swoją armię niewolników.


Aida - łowczyni niewolników

Frakcja: Los Alamos Warriors
Stopień: -
Status: aktywny
Charakter: neutralnie zły
Wiek: 26
Pochodzenie: Den
Wygłąd: budowa przeciętna, ciemne włosy związane z tyłu
Ulubiona broń: Scoped Hunting Rifle, Sniper Rifle, Desert Eagle, Plasma Rifle
Ulubiony pancerz: Combat Armor MKII, Combat Leather Jacket

Dzieciństwo spędziła w Den - nie zajmowała się cudzymi kieszeniami jak większość dzieci w tym mieście - jej rodzice byli łowcami niewolników w Gildii Niewolników ("Slaver’s Guild") więc i ona została wychowana w duchu myśliwego. Miasto nauczyło ją także nieufności wobec innych oraz trzymania dystansu do cudzych spraw. Już od dzieciństwa wydawała się być zimną i zamkniętą w sobie dziewczynką. Dzięki poświęceniu rodziców szybko nauczyła się surwiwalu, podstaw pierwszej pomocy oraz strzelania z popularnej w tym środowisku broni palnej. W trakcie podróży do Vortisa spotkała w NCR członków Los Alamos Warriors. Stwierdziła, że dołączenie do tej niepozornej frakcji będzie dobrą ucieczką od nudnego życia w Den. W LAW okazała się świetnym dowódcą drużyny - zapewne dzięki predyspozycji jak i doświadczeniu w zarządzaniu ludźmi. "Rekrutowani" niewolnicy stali się znaczną siłą porządkową, w bazie jak i na pustkowiach. Wraz z kolejnymi godzinami spędzonymi na wrogim terytorium nauczyła się też walki bronią energetyczną.


Lady Arctica - rzemieślniczka

Frakcja: Los Alamos Warriors
Stopień: -
Status: zaginiony w akcji
Charakter: lawful neutral
Wiek: 24
Pochodzenie: Den
Wygłąd: budowa przeciętna, ciemne luźne włosy do ramion
Ulubiona broń: SMG 10mm
Ulubiony pancerz: Combat Leather Jacket, Leather Armor

Młodsza siostra Aidy. Większość dzieciństwa spędziła w szopie z narzędziami. Nie, że była niekochana przez rodziców, czy coś... Po prostu jej ciekawość rozwinęła się w umiejętności rzemieślnicze. Podczas przypadkowego spotkania Aidy w Den po rzekomym "zaginięciu" z domu zaciekawiła się zaawansowanym sprzętem swojej siostry. Długie próby przegonienia Arctic’i spowodowały ostatetnie wykrzyczenie skrótu "LAW" - gdzieś między bluzgami a delikatnymi sugestiami do "odpierdolenia się". Aida nie kierowała się bezpieczeństwem młodszej siostry, ale sama już nauczyła się co nieco o wytwarzaniu uzbrojenia, a konkurencja nie była do zaakceptowania. Nawet w ramach rodziny. Działania Aidy nie przyniosły skutku, i wkrótce Arcitca znalazła się w LAW, tworząc lepsze bronie i pancerze od Aidy. Niestety, po dłuższym czasie Lady Arctica gdzieś się rozpłynęła, nie zostawiając po sobie śladów. Złośliwi wojownicy mówią, że spotkała jeszcze starszą siostrę w pancerzu wspomaganym i dołączyła do Enklawy. Inną popularniejszą wersją jest to, że zatrzasnęła się w jakiejś szopie. Na szczęście dla plotkarzy, Aida nie usłyszała jeszcze żadnej z tych wersji.


Pvt. Feral (wcześniej: Feral Slave) - dzikus

Frakcja: Los Alamos Warriors
Stopień: szeregowy
Status: aktywny
Charakter: chaotycznie neutralny
Wiek: 27
Pochodzenie: pustkowia
Wygłąd: dosyć niski, krępy, łysy
Ulubiona broń: P90C, Plasma Grenade
Ulubiony pancerz: Metal Armor MKII, Leather Armor MKII

Urodzony i wychowany w obozie dzikusów ("Wilders") nieopodal wybrzeża - w okolicach między gruzami Los Angeles a San Francisco. Jego plemię zawsze było wrogo nastawione do obcych. Jeszcze jako młodzieniec został schwytany w walce z karawaną i sprzedany Gildii Niewolników ("Slaver’s Guild") w Den. Szybko wykupiony przez karawaniarzy z Redding i zmuszony go do noszenia skarbów pustkowii (czyt. różnego badziewia). Wracając z Den karawana wpadła na patrol Los Alamos. Na tym skończył się ich życiowy motyw wędrówki. W przeciwieństwie do Feral Slave'a, który znalazł... A właściwie to oni go znaleźli i wcielili do oddziału (prawie jakby miał wybór), gdzie otrzymał stopień szeregowego. Służba w LAW wymagała usunięcia szczególnych śladów dziczyzny w postaci kości w nosie, która była swojego rodzaju modą panującą niemal we wszystkich niezależnych od siebie grup dziukusów. Feral Slave odkrył w bazie swój nowy ulubiony zapach - zapach spalonego prochu. Po włożeniu metalowego pancerza i zażyciu Psycho wcielał się w kucharza. Przeciwnik faszerowany ołowiem i gulasz z plazmy to jego dwa popularne "dania dnia".


Cpl. Dorian - żołnierz Los Alamos

Frakcja: Los Alamos Warriors
Stopień: kapral
Status: zabity w akcji
Charakter: neutralny
Wiek: 35
Pochodzenie: Los Alamos
Wygłąd: dość wysoki, umięśniony, krótkie ciemne włosy
Ulubiona broń: LSW, Rocket Launcher, Minigun
Ulubiony pancerz: Combat Armor, Leather Armor

Doświadczony żołnierz. Ostatnie poważne walki prowadził pod San Francisco (konflikt zwany "węgierskim swarmem"), wraz z sojusznikami powiązanymi ze Street Queens. Większość bitw była prowadzona w ruinach miast w taktyce zakładania nocnych zasadzek, szybkiej eliminacji i jeszcze szybszej ekstrakcji - zdobywając przy tym cenny sprzęt. Po wycofaniu się frakcji nieprzyjaciela z regionu kapral Dorian odnalazł się jako strażnik w wypadach sojuszniczych stalkerów do Glow. Pytany o plany na emeryturę szybko się bulwersuje. Nigdy nie nosi jednej broni (LSW w rękach i tuba na plecach to częsty widok).


Sgt. Ares (później: Judge Ares) - żołnierz Los Alamos

Frakcja: Los Alamos Warriors
Stopień: sierżant
Status: aktywny
Charakter: chaotycznie dobry
Wiek: 36
Pochodzenie: Los Alamos
Wygłąd: przeciętna wysokość, krępy, bardzo krótkie jasne włosy
Ulubiona broń: M60, Rocket Launcher, Avenger
Ulubiony pancerz: Brotherhood Armor, Metal Armor MKII, Leather Armor MKII

Jego krew wzbogacona jest o kofeinę oraz tytoń. Lista zatytułowana "Nie cierpię!" zaczyna się od Super Mutantów i jest zbyt długa, żebym mógł przewinąć na sam koniec i przepisać ostatnią pozycję. Gdzieś na niej jest też słowo "sprzeciw". Ares ma wyjątkową tendencję do przetrwania. Jakby mutanci skupili się na rozumowaniu, zamiast drapaniu się po dupie, to by nie musieli tego tak często odkrywać. Jedno jest pewne - został wysłany na Zachód nie ze względu na swoje niebywałe umiejętności, lecz swój twardy charakter.


Lt. Sanchez - oficer Los Alamos

Frakcja: Los Alamos Warriors
Stopień: porucznik
Status: aktywny
Charakter: neutralnie dobry
Wiek: 38
Pochodzenie: Los Alamos
Wygłąd: przeciętna budowa, średniej długości ciemno-siwe włosy
Ulubiona broń: Pancor Jackhammer, Plasma Grenade
Ulubiony pancerz: Robe

Spokojny i dyplomatyczny dowódca misji na Zachód, wysłanej przez Los Alamos Warriors. Trudno go spotkać poza kwaterą główną, a nawet jeśli się to zdarzy, to trudno rozpoznać go przez zasłoniętą kapturem twarz.



7. PRZYSZŁOŚĆ

Mimo, że trudno już zobaczyć grupę LAW na pustkowiach, czy też gdzie indziej, my nadal istniejemy. Niekoniecznie w świecie FOnline, ale nadal istnieje szansa, żeby spotkać patrol resztek Los Alamos Warriors. W pełni uzbrojony i dumny swego imienia. Część z nas nadal siedzi na jedynym słusznym kanale IRC. Dziękuję wszystkim za wspólną grę i za sojusze, które mieliśmy!

POWRÓT